Większość osób, które trafiają do mojego gabinetu, przyznaje, że przed pierwszą wizytą czuła niepokój. To zupełnie naturalne, w końcu idziesz porozmawiać o rzeczach, o których być może nie mówisz nikomu. Dlatego chcę Ci pokazać, jak to spotkanie wygląda naprawdę.
Zanim przyjdziesz
Nie musisz się przygotowywać. Nie potrzebujesz skierowania, diagnozy ani „dobrego powodu”. Nie musisz też wiedzieć, od czego zacząć. To moja rola, żeby poprowadzić rozmowę tak, by było Ci łatwiej.
Jeśli lubisz mieć poczucie kontroli, możesz przed wizytą zapisać sobie kilka rzeczy:
- co sprawiło, że szukasz wsparcia właśnie teraz,
- od kiedy trwa to, co Cię uwiera,
- czego chcesz dla siebie, nawet jeśli brzmi to ogólnie, np. „chcę przestać się tak bać”.
To jednak tylko opcja, nie zadanie domowe. Wiele osób przychodzi bez żadnego planu i to też jest w porządku.
Jak przebiega spotkanie
Pierwsza konsultacja trwa około 50 minut i jest po prostu rozmową. Mówisz tyle, ile chcesz i na ile jesteś w danym momencie gotowa lub gotowy. Ja słucham i zadaję pytania, które pomagają uporządkować Twoją sytuację. Nie po to, by Cię oceniać, tylko by lepiej zrozumieć, co się dzieje.
Nie musisz opowiadać całego życia na pierwszym spotkaniu. Zaczynamy od tego, co jest dla Ciebie najważniejsze tu i teraz.
Co dalej?
Pierwsze trzy spotkania mają charakter konsultacyjny. To czas, w którym poznaję Twoją sytuację, a Ty sprawdzasz, czy czujesz się ze mną bezpiecznie, bo relacja i zaufanie są w tej pracy fundamentem. Po tym etapie wspólnie ustalamy cele, formę i rytm dalszej współpracy. Może się też okazać, że wystarczy kilka spotkań albo że lepszą pomocą będzie inna forma wsparcia. Wtedy powiem Ci to wprost i pokieruję, gdzie się zgłosić.
Najczęstsze obawy
„Będę musiał(a) mówić o rzeczach, na które nie jestem gotowa.” Nie. Tempo rozmowy wyznaczasz Ty. Jeśli o czymś nie chcesz mówić, po prostu to powiedz.
„Rozpłaczę się.” Możliwe, i to też jest w porządku. Łzy w gabinecie psychologa to nie wpadka, tylko często pierwszy moment, w którym ktoś przestaje trzymać wszystko w środku.
„Moje problemy są za małe.” Z doświadczenia wiem, że nie ma „za małych” problemów. Jeśli coś Cię uwiera na tyle, że o tym myślisz, to wystarczy.
Jeśli zastanawiasz się nad pierwszą wizytą, możesz umówić się online albo najpierw napisać do mnie. Odpowiem bez żadnych zobowiązań.